|
|
czwartek, 11 listopada 2010
Nie ma to jak czytać 388-stronicową książkę, aby odnaleźć w niej zaledwie jeden fragment, który naprawdę w choćby drobny sposób urzeka. Opis świata - naszego świata, z przyszłości. Tak na zachętę - bo opis pozytywny, co w końcu raczej zdarza się rzadko.
poniedziałek, 20 września 2010
Postcrossing to idea wymieniania się pocztówkami. Za pomocą internetu. Z całym światem! Przyznam, że to wspaniała zabawa. I że dostałam i wysłałam już kilka kartek. Sposób jest prosty - rejestracja w systemie www.postcrossing.com oraz wylosowanie pierwszej osoby, do której wyślemy pierwszą kartkę pocztową. Może do Chin, USA a może do Finlandii - są to bowiem kraje, w których najwięcej osób bawi się w Postctrossing. Znaczki wcale nie są drogie - to kwestia 2, 3 złotych! Gdy wyślemy kartkę, jedną lub dwie, uzbroić się powinniśmy w cierpliwość. Kartka musi zostać dostarczona do adresata, który z kolei zaznacza w systemie że kartkę otrzymał. Dostajemy w ten sposób "punkt" - oznacza to, że teraz do nas ktoś powinien wysłać kartkę. Czekamy więc cierpliwie. Prawda, że to fajna zabawa? Zwłaszcza dla miłośników podróży i kolekcjonerów pocztówek, a także dla osób lubiących poznawanć inne kraje.
czwartek, 26 sierpnia 2010
"Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków" Comy to utwór doskonały na senne zasypianie o drugiej w nocy, gdy przekłada się odrobinę oddechu, kroplę wolności, ścikaną w dłoni, przenikającej już na drugą stronę, stronę snu, ponad wartość błogiego zaśnięcia. Ostania deska ratunku, ostatnie okno przestrzeni, której tak brakuje w zamkniętym pudle o czterech ścianach rozpostartych na szkielecie praca-dom-praca. Ot takie:
"Nikt jeszcze nie wie czy stare słońce zarysuje nowy dzień. "dlaczego tak się obawiam, że za minutę trzeba będzie wstawać i żyć?" "Fale strachu z nieodwracalnym skutkiem burzą trwały senny azyl Tylko dlaczego "zaprzepaszczone..."? Czy nie o tym marzyliśmy? Czy nie takiego życia byliśmy świadomi?
środa, 04 sierpnia 2010
Szare niebo, stare, przerdzewiałe ściany w uroczej czerwono-rudej barwie. Czarne kominy wbite w niebo - a na ich szczycie, powiewająca na wietrze, okopcona polska flaga.
Tak. Tak ginie patriota.
piątek, 18 września 2009
Ranek budzi mnie mgłą. Mgłą gęstą, wyglądającą właściwie jak chmura z mżawką. Jesiennie zupełnie - i tak ciężko wygrzebać się z ciepłego łóżka - w domu zaczyna być coraz zimniej. Jedynie świerszcze, późną porą, przypominają, że to nie listopad, a jeszcze wrzesień...
środa, 16 września 2009
Czy ktoś może wie, czym zapełnić życie? Codzienne obowiązki - praca, szkoła lub studia - zajmują praktycznie całe nasze życie, 8 godzin dziennie, codziennie, 30% dnia, gdy kolejne 30% przesypiamy. Zostaje marne kilka godzin - które większość nas spędza na myśleniu o pracy/szkole/studiach. Czym można je zapełnić?
piątek, 11 września 2009
Tak jak myślałam, chyba tego roku nic nie wyjdzie już z małych i dużych podróży tu i tam, z zobaczenia tych wszystkich kochanych miejsc, które wciąż chciałoby się odwiedzać - do tego potrzeba słonecznej pogody, takiej, gdy na zroszoną trawę spadają zagrzane porannym słońcem kasztany. Tymczasem chyba czekają nas dni szarego nieba.
poniedziałek, 07 września 2009
Ulicą pędzą spadające liście, szeleszczą już w rowach, ktoś przycina żywe jeszcze drzewa, by nie potargały w czasie październikowych wiatrów linii energetycznych. Uczniowie idą do szkoły. Zapach świeżych zeszytów, książek - jeszcze nieznanych, kryjących liczne tajemnice, niepoznane treści. Kolorowe flamastry, kredki, świeże długopisy, gumki, piórniki - i pośpiech, by zdążyć załatwić wszystko jeszcze przed akademią. I to wpisywanie w rubryczki nowego planu lekcji, radość zmieszana z ciekawością!
piątek, 04 września 2009
Wrzesień - schyłek lata, początek zadumanej jesieni. Jesieni owiniętej w szalik, sentymentalnej bardzo, sunącej przez zasypane szeleszczącymi liśćmi parki. Trawa zaczyna mieć złoty, wyschnięty kolor - i chociaż jesień mogłaby kojarzyć się z umieraniem, ma klimat ostatnich słonecznych dni, gdy wspomina się ciepłe lato, z drugiej strony jednak z nutą smutku, że tyle chciało się zobaczyć, a nic z tego nie wyszło, bo czas uciekł, jakoś tak zupełnie niekontrolowanie...
środa, 26 sierpnia 2009
Zaniedbałam tego bloga. Dodam złote wpisy, żeby całkiem nie leżał odłogiem, jak zapomniane, zarośnięte ostrą trawą pole...
|